Wybierz język

Polish

Down Icon

Wybierz kraj

Italy

Down Icon

Co pozostało z legendarnego Genesis. Hackett: Szanuję historię grupy.

Co pozostało z legendarnego Genesis. Hackett: Szanuję historię grupy.

Pięćdziesiąt lat później epicka historia Rael, ubóstwianej bohaterki spektaklu „The Lamb Lies Down on Broadway”, wciąż jest uwieczniona w utworach takich jak „In the Cage”, „Counting Out Time” i „The Carpet Crawlers”, ponieważ spektakl nigdy nie został sfilmowany, a jedyne, co po nim pozostało, to fragmentaryczna pamięć fotograficzna. Albo mniej lub bardziej dokładne rekonstrukcje licznych cover bandów, które wciąż koncertują po świecie w świętej nazwie Genesis. Dlatego koncert taki jak Genesis Greats, Lamb Highlights & Solo European Tour, który Steve Hackett zagra w przyszły piątek w Sferisterio w Maceracie, pomaga uchwycić ducha tamtej epoki lepiej niż jakikolwiek obraz.

Hackett, Tony Banks powiedział, że to ona podtrzymuje dziedzictwo grupy.

Myślę, że Tony ma rację, ponieważ staram się oddawać hołd historii Genesis, grając muzykę z ich wczesnych albumów noc po nocy. Oczywiście zespoły grające covery też to robią (i czasami robią to bardzo dobrze), ale być może mogę wnieść do tego repertuaru szczególną energię, ponieważ jako jeden z pierwszych członków zespołu byłem bezpośrednio zaangażowany w jego powstanie.

To były straszne lata.

„Nie przeczę, że zespołom takim jak Genesis byłoby dziś o wiele trudniej zaistnieć na scenie niż wtedy, ponieważ zdolność skupienia uwagi słuchaczy znacznie się skróciła, a muzyka stała się o wiele bardziej industrialna niż wtedy, gdy zaczynaliśmy”.

W pierwszej części wykonujesz „The Circus and the Nightwhale”, jego najnowszy solowy album, w drugiej „The Lamb lies down on Broadway”.

W obu narracjach istnieje ścisły związek między tym, co intymne, a tym, co mitologiczne, co, splatając rzeczywistość z metaforą, ostatecznie zbliża atmosferę jednej do drugiej. Jednak „Baranek”, którego akcja rozgrywa się w Nowym Jorku, ma inny charakter niż bardziej zwyczajny i powszedni wymiar, jaki oferuje „Cyrk i nikczemnik”.

Jaki jest według Ciebie Twój najważniejszy wkład w „The Lamb”?

„Wymyślam mnóstwo chwytliwych riffów i muzycznych rozwiązań. Spośród wielu utworów jestem szczególnie dumny z „Fly on a Windshield” i mojego solo w „The Lamia”.

W 1975 roku trasa Lamb była dość trudna, ponieważ w obliczu odejścia Petera Gabriela odłączaliście się od elementu, który przyczynił się do sukcesu zespołu. Jaka była atmosfera na scenie i poza nią?

„Ze względu na szacunek i ogromny respekt, jaki zawsze do niego żywiłem, chciałbym, żeby Peter został z nami na dłużej. Ale rozumiałem też jego potrzebę niezależności. Dlatego wszyscy odłożyliśmy na bok nasze wewnętrzne różnice, aby stworzyć wyjątkowy spektakl, doskonale wiedząc, że będzie to nasz ostatni występ”.

Jedyny włoski koncert odbył się w Turynie, gdzie doszło do starć z policją wokół stadionu PalaRuffini. Co pamiętasz z tamtego wieczoru?

Pamiętam protesty i napiętą, wręcz niebezpieczną sytuację. Zasmuciło mnie to, ponieważ już wtedy czułem to samo uczucie fascynacji włoską publicznością, co dzisiaj. A potem cały koncert skupił się na jednym z najlepszych albumów Genesis, owocu twórczej łaski, która skłoniła nas do ciągłego przełamywania schematów i rozwijania nowych pomysłów muzycznych. Album koncepcyjny, który był bardziej surowy niż większość ówczesnej muzyki, a zatem już wpisywał się w klimat lat 80., ale jednocześnie bogaty w pomysłowe i metaforyczne obrazy, które mogły nadać mu szczególnie silny przekaz.

Andrea Spinelli

İl Resto Del Carlino

İl Resto Del Carlino

Podobne wiadomości

Wszystkie wiadomości
Animated ArrowAnimated ArrowAnimated Arrow